Strona główna > granie > S/Lay w/Me: druga runda

S/Lay w/Me: druga runda

Kontynuujemy granie w S/Lay w/Me. Tym razem Pani Ola zrobiła zapis większości fikcji, dużo lepszy i dokładniejszy niż mój.

2.1 Ja – Ola, Ty – Juliusz.

Miejsce: the cemetery that is also a city
Cel: dowiedzieć się jak się nazywam
Potwór: prowadzący umarłych (w Chinach, człowiek który zajmuje się przewożeniem zwłok; prowadzący umarłych przemieszcza się tylko nocą, i ludowe podania mówią, że prowadzący umarłych są w stanie ożywiać trupy, które potem prowadzą za sobą), zarazem ojciec mojej byłej narzeczonej
Kochanek: moja zmarła narzeczona, zabita przeze mnie
Fikcja: (tutaj)
Konsekwencje: osiągam swój cel (nazywam się Li – jak cała moja rodzina; nikt nigdy nie potrzebował mojego imienia) zabijam potwora, nie zostaję zraniony, zostawiam moją kochankę jej własnemu ponuremu losowi, nie osiągam nic więcej.
Nazywam się Li. Zemściłem się na tych, którzy mnie zabili.

2.2 Ja – Juliusz, Ty – Ola.

Miejsce: the secret world contained inside the Mad Lord’s final spell (wizualizowane jako monstrualnych rozmiarów industrialne wnętrze i dużo przemieszczających się pomiędzy poziomami platform; to nie obowiązuje, bo w końcu nie pojawiło się w fikcji – gra poszła w inną stronę – ale final spell i secret world = maszyna obliczająca parametry zniszczenia świata [luźno, por.: ‚Dziewięć miliardów imion Boga’ Clarke’a])
Cel: pozbyć się maszyn z organizmu
Potwór: żołnierze będący skrzyżowaniem Space Marines z Elephantmen (kills you: fast, up-front, savage, in a group)
Kochanek: ostrzyżona na łyso niewolnica (desires you: innocent, approved, open-hearted, helpless)
Fikcja:
Początek przydechu, tak jakby ktoś kończył zdanie.
Czarne macki chwytają was i wasz statek. Światło niknie wam z oczu.
Potem trzy-metrowe, opancerzone, pół-zwierzęce bestie rozpruwają bok waszego statku, zakuwają ciebie i ją w obroże i wloką na sąsiednią platformę, do reszty niewolników; jesteś skuty z ostrzeżoną na łyso niewolnicą z obitą twarzą. Odcinasz kabel łączący ciebie i twoją poprzednią kochankę – tryska z niego organiczna ciecz. Od tej pory ona marnieje coraz bardziej.
Uciekasz razem ze swoją nową dziewczyną przy pierwszej nadarzającej się okazji. Nie dochodzi do niczego między wami. Udaje wam przebrać się za żołnierzy i uwolnić część więźniów – w tym braci dziewczyny. Barykadujecie się w szpitalu. Są tam ranni i ciężarne kobiety. Gdy przy łóżku twojej poprzedniej kochanki wycinasz sobie z nogi kawałki kabla i metalu, brzuch jednej z kobiet zostaje rozszarpany; świeżo urodzony żołnierz – humanoidalna pozycja, ale włosy, pazury, zdeformowane, słoniowate nogi – rzuca się na ciebie. Wpychasz mu w gardło chipy i kawałki maszyny wyjęte z twojej nogi; odchodząc, nie odwracasz się żeby spojrzeć na jego umierającą matkę, płaczącą nad jego ciałem.
Nie pamiętasz wiele z tego, co działo się potem: w szale idziesz do centrum sterowania, a elektronika i maszyny dookoła ciebie eksplodują, zabijając i okaleczając po równo żołnierzy i niewolników. Potem są długie, samotne godziny, gdy wszyscy boją się do ciebie podejść, a ty usiłujesz oczyścić swój organizm z niechcianego lokatora.
Pewnego dnia, słyszysz śpiew żałobny. To twoja nowa dziewczyna i jej bracia: niosą jednego z nich na marach żałobnych, jego twarz wygląda jakby coś wybuchło mu w ustach, jego oczy są upieczone. Chcesz iść za nimi, ale kable łączące cię z centrum sterowania zatrzymują cię. Wyrywasz się, i spadasz piętro niżej – akurat, żeby zobaczyć jak rajd zwiadowczy żołnierzy masakruje tę grupę. Łapią pozostałych przy życiu i prowadzą w dół, do paleniska. Jeden z nich chwyta cię za rękę, łamiąc ją, i wrzuca do ognia. Krzyki braci dziewczyny, huk płomieni, ciemność.
Koniec przydechu. Rozpruta burta statku i łysa dziewczyna obok ciebie; padające z góry światło słońca oślepia was.
Konsekwencje: tutaj, pod koniec

Varia:
Runda 2.1 była dość mocno psychodeliczna. Przez chwilę poważnie zastanawiałem się nad wykorzystaniem kości za kochanka (które dostaje się jeśli robi się coś, co jasno mówi tej postaci że: zostawi się ją (jego) ponuremu losowi / zabierze ze sobą / zostawi w samotności / zostanie z nim (nią), lub wejdzie w jednoznacznie seksualną interakcję (odrzucenie takiej interakcji również daje kość)), ale potem otoczenie stało się bardziej interesujące. Ola mówiła, że to trochę Szósty Zmysł był – nie widziałem tego filmu, więc jej wierzę.

Runda 2.2 była za to odrobinę jak kino japońskie – po fakcie zdałem sobie sprawę z tego, że otoczenie wizualizowałem sobie trochę jak w Hellevator: The Bottled Fools, w rozmowie po parę razy użyliśmy określenia Tetsuo-style. Wydaje mi się też, że mój potwór nie był zbyt interesujący tym razem – był trochę zbyt prosty. Chyba potwory wykorzystujące któryś ze sposobów działania: slow, with deceit, civil są ciekawsze.

Ciekawe czy w dalszej grze też będzie widać mocny wpływ akurat czytanych książek i innych losowych rzeczy (u Oli: „Prowadzący umarłych” Yiwu Liao, u mnie luźne nippońsko-cyberpunkowe googlanie).

Also, w rundzie 2.2 przegrałem całkiem epicko, 22:38 (6 kości moich, 9 Oli; w tym 8 Good Dice dla niej).

Dobrze było dowiedzieć się czegoś o przeszłości Li, ciekawe co Ola zrobi ze swoimi dwiema kochankami.

Uwagi, komentarze? Może coś przegapiłem?

Kategorie:granie Tags:
  1. Ola
    Marzec 24, 2011 o 12:26 am

    Przed następnym graniem zacznę czytać pół-prawniczy kryminał o przyjaźni Conan Doyle’a z Georgem Edaljim albo Leibowitza. Boję się pomyśleć, co z tego wyniknie.

    Cieszę się, że coraz częściej rezygnujemy z kości na rzecz fikcji. Skutecznie udaje nam się ignorować to, co wyjdzie w kościach na końcu (chociaż tutaj mówię za siebie). Wcześniej zupełnie bym tak nie robiła, raczej ciągnęłabym fikcję w stronę sytuacji, gdzie mogę dostać kości.

    #jakitenwordpresszrobiłsięniewygodny

    • juliusz
      Marzec 24, 2011 o 1:39 am

      Wydaje mi się że tutaj nie byłoby „syndromu Piesków”, a jeśli by był, to łatwo byłoby ograniczyć tak żeby był fajny – cięciem rzeczy za które dostaje się kości za Lover.

  1. Styczeń 11, 2014 o 10:22 am
  2. Luty 9, 2014 o 2:02 am

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d bloggers like this: