Archive

Posts Tagged ‘indie’

Meblościankowe newsy RPGowe #2

Kwiecień 19, 2011 Dodaj komentarz

Poprzedni post z newsami został względnie ciepło przyjęty, uznaliśmy więc, że dobrze będzie z czegoś takiego zrobić w miarę stały element Meblościanki. Nie planujemy regularnego cyklu – raczej, wrzucanie czegoś kiedy nam się przypomni, ewentualnie jeśli zbierze się rozsądna ilość ciekawych newsów (oldsów). Ciekawych, naturalnie, naszym subiektywnym zdaniem. Tak więc, nie przedłużając…

• Na blogu System sans Setting pojawiła się ostatnia część przeglądu zasad uniwersalnej mechaniki FATE. Post sam w sobie nie jest może jakoś specjalnie ciekawy, ciekawsze jest to, że jest to dwunasta część przeglądu w którym można dowiedzieć się masy informacji o wszystkich większych podsystemach podstawowych zasad FATE oraz o dwóch dużych grach na tej mechanice – Spirit of the Century i Dresden Files – oraz o różnicach między nimi. Linki do wszystkich części opisu FATE a także do – znacznie już krótszych – opisów kilku innych gier znajdują się tutaj.

• Na RpgNow ukazał się darmowy scenariusz do Delta Green, zatytułowany The Last Equation.

• Raphael Chandler – autor Dread: The First Book of Pandemonium, Spite: The Second Book of Pandemonium i kilku innych gier (dla leniwych i po polsku, dwa blogowe opisy gier autorstwa chimery, na polterze: Dread, Spite) – postanowił wrócić do pisania gier. Cenotaph ma zostać wydane w 2012 roku. Tutaj ogłoszenie i (dalej w wątku) odpowiedzi na kilka pytań dot. gry, tutaj blog gry, a tutaj autor zbiera wrażenia i uwagi dotyczące jego poprzednich dwóch gier, celem poprawienia zasad na których będzie opierać się Cenotaph.

• Jeśli gracie w Apocalypse World, pewnie zetknęliście się ze specjalnymi limitowanymi wersjami różnych typów postaci, które można zdobyć przy różnych okazjach. Tutaj można przeczytać o tym co do tej pory wyszło i jak można to zdobyć.

• James Raggi zapowiedział wydanie kolejnej pozycji – wznowienia Exquisite Corpses Stefana Poaga. Exquisite Corpses to flip-book – książeczka w której każda strona jest pocięta na kilka pasków, a ich przewracaniem generujemy coraz to nowsze potwory, a sam Stefan Poag ma na swoim koncie dużo ilustracji do rpgów i grafik około-fantastycznych – sprawdźcie sami tutaj.

• Polski akcent – na blogu Iny można przeczytać trochę (i pewnie będzie można przeczytać więcej) o różnych małych skandynawskich grach w które Ina ostatnio grała. Zresztą, trochę o grach tego typu było już u niej na polterblogu – warto się zapoznać.

• Greg Stolze – jak zwykle, korzystając z ransom model – wydaje kolejny dodatek do REIGN. O zawartości można przeczytać tutaj – mają być tam m.i.n zasady walki z wielkimi potworami, takimi jak Godzilla, więc jeśli ktoś korzysta z One Roll Engine, może być zainteresowany dorzuceniem paru dolarów.

• Pojawił się też szkic zasad czegoś, co docelowo ma być drugą edycją Sufficiently Advanced, gry poruszającej się w kręgu masy klasycznych tematów science fiction (nawiasem mówiąc, pierwsza edycja jest dostępna całkowicie za darmo, tutaj).

• Dobiegł końca konkurs na „jednostronicowe podziemia”. Zwyciezców jeszcze nie wyłoniono, ale tutaj można zobaczyć wszystkie nadesłane prace (również do pobrania jako kompilacja wszystkich dostępnych PDF’ów, ważąca około 40MB).

• Ukazał się jedenasty numer Irregular Magazine (na wiosnę 2011), do pobrania tutaj.

• Danel Solis zorganizował Kickstarter dla swojego najnowszego projektu: Do: Pilgrims of the Flying Temple (który aktualnie cieszy się tak ogromną popularnością, że z ponad 40-toma dniami pozostałymi do ufundowania, ma już zebrane ponad 200% kwoty minimalnej), a goście z Evil Hat (wydawcy) prześcigają się w dodawaniu coraz to nowych bonusów dla tych, któzy zadeklarowali wsparcie finansowe.

• Na stronie duńskiego konwentu Fastaval (gdzie, notabene, w tym roku będzie można spotkać Luke’a Crane’a i Jareda Sorensena) można przeczytać artykuł przybliżający historię duńskich scenariuszy RPGowych / larpowych. Nawet jeśli ktoś ma alergię na ludzi od jeepformu, może wyciągnąć dla siebie coś ciekawego – tekst jest raczej historyczny i mało pretensjonalny.

Kategorie:newsy Tagi: ,

Meblościankowe newsy RPGowe #1

Kwiecień 6, 2011 4 komentarze

Dla tych którzy czytaja Meblosciankę, ale nie śledzą naszego twittera (gdzie zarówno informujemy o jak i retweetujemy ciekawe – naszym zdaniem – newsy ze światka RPGowego), postanowiliśmy co jakiś czas zamieszczać ich kompilację na blogu. Enjoy!

(1) Parę miesięcy temu dość głośną informacją było to, że Adamant Entertainment (wydawca m.in. ICONS) przechodzi na nowy model sprzedaży swoich gier – wszystkie produkty w formacie pdf kosztowały około 2$. Niestety, ten model nie sprawdził się – Gareth-Michael Skarka opisuje dokładnie dlaczego zdecydowali się porzucić model app pricing i wrócić do standardowych cen pdfów.

(2) Niektórzy z Was może słyszeli o Apocalypse World, wydanej w zeszłym roku grze Vincenta Bakera (Dogs in the Vineyard, Poison’d, In a Wicked Age). Jeśli zastanawia Was skąd wziął się hype na tę grę, albo po prostu o co w niej w ogóle chodzi, mogą Was zainteresować dwie ostatnie części podcastu The Walking Eye – z długą, godzinną recenzją gry i dyskusją dotyczaca tego kto i dlaczego bedzie sie w nia dobre bawic, oraj jacy gracze powinni obchodzic ten produkt szerokim lukiem, oraz równie długi wywiad z autorem gry.

(3) Jeśli wolicie czytać niż słuchać, Pelgrane Press wypuściło kolejną część swojego e-zine’a, See Page XX. W środku m.in.: tekst o Razed, nowej postapokaliptycznej grze na mechanice Gumshoe, tym razem autorstwa Willa Hindmarcha (autora m.in. Changeling: The Lost), trochę informacji o nowej grze Kena Hite’a, kompletny playset do Fiasco, a także ciekawy tekst Robina D. Lawsa o tym szczególnym graczu, który zawsze wszystko psuje.

(4) Kolejną ciekawą rzeczą do poczytania jest artykuł Tavisa Allisona z bloga The Mule Abides (jednego z niewielu blogów poruszających się na granicy Old School Renaissance i sceny indie / story games) o prowadzeniu D&D dla dzieci. Artykuł ukazał się na dość poczytnym Geek Dad na wired.com – b. fajnie, Tavis to człowiek którego wyważone opinie warto czytać.

(5) Ukazało się Vornheim: A Complete City Kit Zaka Smitha, autora bloga D&D With Porn Stars. Vornheim to zestaw narzędzi jakich Zak używa przy prowadzeniu kampanii miejskich, ale w środku mają także być różne elementy które pojawiają się w show I Hit It With My Axe. Dowiecie się więcej tutaj.

(6) Pamiętacie Violence Designera X (aka. Grega Costikyana)? Jeśli tak, to świetnie. Jeżeli na dodatek ta gra podeszła Wam do gustu, to nie ważcie się przeoczyć Refuge in Audacity Logana Bonnera, bo nie na codzień dane jest nam dostać grę z Ninjami Chrystusa czy Elfami latającymi na laserowych pterodrejkach…

Kategorie:newsy Tagi: , ,

Gdzie kupować anglojęzyczne RPGi?

Marzec 28, 2011 2 komentarze

Nid: Czasem kupuję gry trudno dostępne w Polsce, uznałem więc – trochę pod wpływem tego postu Enca – że warto zebrać w jednym miejscu nasze  (tj. moje i drozdala) doświadczenia ze sklepami z których można sobie sprowadzić anglojęzyczne podręczniki i inne materiały do RPGów. Rebel, o ile wiem jedyny polski sklep który w ogóle miewa anglojęzyczne podręczniki, na ogół ma dość losową ofertę, i w wielu przypadkach szybciej, prościej i taniej jest kupować w sprawdzonym sklepie poza granicami naszego pięknego kraju.

Lulu. Główna zaleta kupowania w ramach Print on Demand na lulu to niezły zestaw rzeczy których nie da się znaleźć gdzie indziej – na przykład ciekawa antologia gier norweskich Norwegian Style, sympatycznie minimalistyczne i bardzo sprytnie rozkładające na wszystkich graczy funkcję MG City of Birds czy Dragons at Dawn, próba rekonstrukcji zasad na których prowadził Dave Arneson, jeden z tworców D&D. Erpegowe zasoby lulu są naprawdę dobre i warto poświęcić trochę czasu na przejrzenie ich – można tam znaleźć prawdzwie perełki, od old schoole’owego zina Fight On!, przez transhumanistyczne Sufficiently Advanced i wesoło-horrorowe Escape from the Tentacle City, po grę która swego czasu zbulwersowała rpg.net na tyle, że konkurowała o tytuł najgorszego stworzonego RPGa, czyli Empire of Satanis. Nie mam stamtąd żadnego podręcznika w twardej oprawie, ale miękka jest przyzwoita, a druk czytelny. Czyli porządnie, ale bez szału. Lulu wysyła paczki szybko i dobrze zapakowane, i chyba jedynym zgrzytem jest wyjątkowo kiepski kontakt z nimi, jeśli – co na szczęście zdarza się rzadko – przy zamówieniu coś pójdzie nie tak.

Indie Press Revolution to sklep do którego komuś szukającemu gier niezależnych będzie pewnie najłatwiej trafić – a szkoda. Oferta IPR moim zdaniem jest taka sobie – z różnych powodów wielu ludzi wycofało parę lat temu (jakoś koło przełomu 2007/2008 roku) swoje gry ze sprzedaży przez IPR, i to wyraźnie widać. Co więcej, IPR ma niesamowicie wysokie koszty wysyłki – ludzie którzy ostatnio przejęli IPR niby próbują z tym coś zrobić, ale nie wygląda na to żeby miało się z tym coś poprawić. Ja odradzałbym kupowanie tam, a polecał za to…

Leisure Games. Tak, ich strona jest strasznie paskudna, ale za to mają najlepszą chyba ofertę różnych – niezależnych i nie tylko – produktów, w tym trudnych do znalezienia klasycznych gier, jak Dogs in the Vineyard czy Sorcerer. Kontakt z nimi jest naprawdę dobry, i jeśli składasz duże zamówienie a oni akurat nie mają czegoś na stanie, wyślą ci skompletowaną część od ręki – odpada czekanie na jeden mały podręcznik (co czasem się zdarza w IPR). W tej chwili to moje ulubione miejsce do kupowania RPGów.

Noble Knight to drugi w kolejności sklep w którym szukałbym jakiejś gry. Dużo różnych produktów, w tym używane podręczniki – czasem można tam całkiem tanio znaleźć np. stare wydania Ars Magica. Od nich chyba też najszybciej dostawałem paczki.

Indie RPGs un-store to właściwie nie jest sklep, a miejsce zbierające listę produktów i kontakty do poszczególnych autorów (więc np. na ogół – zależnie od tego jak daleko mieszkają od siebie poszczególni autorzy – trzeba płacić osobno za wysłkę od każdego z nich). Moje doświadczenia z kupowaniem od co najmniej pięciu różnych osób sprzedających swoje gry przez un-store są jak dotąd całkowicie pozytywne.

Warto też wspomnieć o Chessex z ich Bag’o’Dice. Po kupieniu trzech takich paczek praktycznie ma się komplet kości do dowolnej (z wyjątkiem może rzeczy w stylu Bacchanal, wymagających nie tylko rozmiaru ale też odpowiednich kolorów kości). Jasne, kości Chessex to nie są kości z kasyna, ale są chyba mniej krzywe niż kości Q-Workshop, a na pewno znacznie tańsze.

Nie kupowałem nic papierowego od: DriveThruRPG / RPGnow, fińskiego Arkenstone Publishing, Jamesa Raggiego – głównego chyba dystrybutora produktów Old School Revolution/Revival/Renaissance w Europie (chociaż pewnie skuszę się na Carcosę).

Dro: Muszę się zgodzić z Nidem – dla polskiego gracza szukającego nowych, niedostępnych w Rebelu podręczników do gier fabularnych najlepszym wyborem będzie Leisure Games. Muszę zaznaczyć, że od lat nie korzystałem z ich oferty (bo nowości łatwiej jest mi kupić, idąc po robocie do Compleat Stretegist albo na konwencie), ale w pradawnych czasach, gdy w kraju istniała całkowita posucha na systemy zagraniczne, a o takim cudzie jak Rebel nikt jeszcze nie śnił, Leisure Games zaopatrzyło mnie i moich znajomych w Pendragona, Gemini, Palladium FRP (wiem, wiem, wszyscy popełniamy czasem błędy) i masę innych podstawek i dodatków. Na dodatek, jeśli pamięć mnie nie zawodzi, to wszystkie zamówienia były realizowane w czasie iście  ekspresowym, i nigdy nie zdarzyło mi się, aby zakupiony towar dotarł do Polski uszkodzony.

Jeżeli szukacie staroci – tutaj opcje są naprawdę ogromne. Zawsze warto rozpoczynać od sprawdzenia cen na ebayu (zarówno angielskim jak i amerykańskim). Nie wszyscy wiedzą o tym, że również Amazon dysponuje mocno rozbudowanym system handlu książkami (a co za tym idzie i podręcznikami) w drugim obiegu – niestety perełki zdarzają się tutaj niezwykle rzadko (i oczywiście sprawdźcie zarówno ich stonę brytyjską jak i amerykańską).

Alternatywą, troszkę droższą, będzie Noble Knight Games – istny lider na rynku amerykańskim, kiedy przychodzi zakupić jakąś używkę, a także dobre miejsce aby skonsultować ceny – bo te, które pojawiają się na ebayu (szczególnie pod egidą „buy it now”) czasami są mocno podkręcane, szczególnie dla pozycji trudniej dostępnych. Warto w tym miejscu zauważyć, że NKG ma naprawdę przystępne ceny nowych pozycji – zwykle wyceniane są one na kilka dolarów poniżej ceny okładkowej. Wysyłka do Polski – jak najbardziej, i na dodatek kilent nie jest postawiony przed wyborem jednego kuriera – wszystko zależy od tego jak szybko chcemy dostać paczkę i ile jesteśmy za taki luksus gotowi zapłacić.

Mówię lider, bo ich konkurencka Troll & Toad oraz Tital Games, znaczyli coś jeszcze kilka lat temu, ale ten pierwszy w naszych cyfrowych czasach nie dba w ogóle o świeżośc tego co ma na stanie (poręczniki OOP listowane są jako będące na backorderze u wydawcy) a drugi powoli stoczył się w niebyt, przez ostatni rok próbując ratować się sprzedażą w iście hurtowych ilościach i w takich samych cenach produktów, których nikt nawet nie chciał ruszyć kiedy pojawiły się po raz pierwszy na rynku.

Nawet jeśli nie zamierzacie kupować podręczników albo dodatków, warto zapisać się na newslettery – z Leiure Games albo z NKG (dostępne na stronie głównej obu sklepów) – to doskonałe źródło informacji na temat tego co nowego pojawia się na rynku i co (w przypadku NGK) z używek pojawiło się na stanie.

Jeżeli chodzi o dystrybucję elektroniczną na początek sugerowałbym zaopatrzyć się w konto PayPal’owe. Co do sklepów – DriveThruRPG / RPGnow obchodzę z daleka. Mimo tego, że posiadają rozbudowaną odertę starych dodatków i gier w formacie PDF, po zakupie paru z nich doszedłem do wniosku, że bardziej warto pomęczyć się nieco i odszukac interesującą mnie pozycję na ebayu lub NKG. Dlaczego? Skany są często w jakości, która pozostawia co najmniej wiele do życzenia, a większość ze starych pozycji nie ma rozpoznanego w nich tekstu (i, co za tym idzie, nie można ich przeszukiwać). Dalej, ich ceny są jak na moje oko dość wygórowane. W sumie nie jest to wszystko ogromnym problemem dla tych, którzy szukali danej pozycji od lat i zamierzają ją sobie wydrukować w domowym zaciszu, ale dla tych z nas, którzy używają laptopów i innych takich wymysłów współczesnej techniki nie jest to rozwiązanie zadowalające.

Idąc dalej – te dwa sklepy posiadają OGROMNĄ ofertę, przez co szukanie czegoś ciekawego zajmuje strasznie duże ilości czasu. Fani staroci – sprawdźcie albo listy wydawców, albo linie wydawnicze interesujących was pozycji, ale nie liczcie że znajdziecie tutaj jakieś ukryte perełki. Bardziej mainstreamowe pozycje można z łatwości odszukać i innych miejscach trudniących się sprzedawaniem elektronicznych wersji podręczników.

e23 – tutaj znajdują się głównie rzeczy od Steve Jackson Games, więc jak chcecie zdobyc jakiś starszy produkt do GURPSa (jak coś z masy dodatków do trzeciej edycji), albo jakiś numer Pyramid Magazine – trafiliście do dobrego miejsca. Oprócz tego e23 ma na stanie oferty od około 65 wydawnictw, głównie drugiego sortu, ale Atlas Games z Ars Magicą (i dodatkami do wszystkich edycji) i BTRC (szalonego Grega Portera) jak najbardziej jest na stanie :)

Paizo store – na koniec zostawiłem mojego ulubionego retailera cyfrowego. Paizo – wydawnictwo znane z między innymi niezwykle popularnego Pathfindera – zajmuje się nie tylko PDFami, można u nich zakupić również rzeczy drukowane, chociaż tej strony ich sklepu nie miałem jeszcze okazji sprawdzić. Dlaczego lubię ten sklep? Najważniejszą sprawą dla mnie jest łatwość zakupu – nie trzeba się gimnastykować tak, jak na przestarzałym sofcie na jakim działa RPGnow czy Drive Thru. Poza tym przyjazny layout sprawia, że człowiek nie gubi się od razu, oraz nie jest atakowany masą rzeczy, które po prostu nigdy go nie zainteresują. Dodatkowym plusem jest dystrybucja produktów do mojego ulubionego świata fantasy – Harn z Columbia Games.

Na koniec warto jeszcze pamiętać, że wymienione wyżej sklepy to nie koniec; niektóre z wydawnictw sprzedają wydane przez siebie rzeczy wyłącznie na swoich stronach internetowych (zmniejszając swój zasięg, ale równicześnie zwiekszając swój zysk, poprzez eliminację pośredników). Kelestia jest jednym z takich wydawnictw, zajmujących się tylko i wyłącznie publikacją dodatków do Harna.

Teraz nie pozostaje nam nic innego tylko zachęcic Was do podzielenia się z nami waszymi doświadczeniami z zakupów poza granicami kraju. Możliwe, że macie jakiś inne miejsca niż te opisane przez nas, może również posiadacie inne doświadczenia podczas sprowadzanie podręczników do kraju? NIe omieszkajcie się z nami nimi podzielić.

Kategorie:publicystyka Tagi: , ,

Wyważając otwarte drzwi…

Marzec 14, 2011 26 komentarzy

Zastanawialiście się kiedyś głębiej nad tym dlaczego fani gier fabularnych zagrają w każdą inną grę, tylko nie grę z plakietką indie na niej? Ja i moi znajomi dumamy nad tym pytaniem od lat.

Niezwykle ciężko mi pojąć taki „fenomen”, taką zawiść i taką niechęć do innych gier, niż ta w ktorą aktualnie gramy, „lubimy” i którą uważamy za „naszą”. Czy nie jest to dla was dziwne? Zastanówcie sie – czy bedąc fanem jakiegoś medium ograniczacie się wyłącznie do jakiejś jego jednej i bardzo wypecjalizowanej części?

Weźmy na przykład gry planszowe – czy osoba mieniąca się „fanem” planszówek ogranicza się jedynie do jednej gry, i jeśli znajomy przynosi coś nowego i chce w to zagrać, to zostaje wręcz wyśmiany, po czym nasz fan idzie w zaparte, że za nic w świecie nie będzie w to grać, bo przecież ma tę jedną grę, która mu wystarcza?

Czy fan filmów ogląda w kółko tylko jeden „klasyk”, nie interesując się tym co wkoło niego dzieje się w światku filmowym, albo czy mól książkowy nie szuka nowości, tylko zaczytuje się w tej jednej ksiażce, którą zna bardzo dobrze i uważa że nowość nie może mu niczego dać, bo to co on/a zna musi byc najlepsze?

Idąc dalej: czy grając w gry komputerowe lub konsolowe nie pożyczamy gier od znajomych? Przecież jeżeli spotkalibyście fana zagrywającego się do dzisiaj w PONGa, twierdzącego że wszystko inne to miernota, że postęp jaki nastąpił w ostatnich latach na polu grafiki i złożoności gier to coś, co trzeba wyszydzić i wrócić do tego co jest „grą najlepszą”, to jasno zobaczylibyście, że coś tu jest nie w porządku. Nawet jeżeli dany osobnik grałby w coraz to nowsze iteracje Pong lub Tetrisa (Pong HD :D), to pewnie byłoby go wam troszkę żal, ponieważ z niewyjaśnionych powodów nie zamierza on spróbować czegoś nowego, i nie wie co traci nie poszerzając swych horyzontów.

Przecież to co napisałem powyżej to sprawa normalna. Dzielimy się grami konsolowymi, gramy wpólnie w multum gier planszowych, pożyczamy sobie książki, i podobnie sprawa ma się z filmami. Dlaczego nie robić tak z grami fabularnymi? Dlaczego zamykać się w swojej kryształowej twierdzy czy wieży z kości słoniowej? Czy i jeśli tak, to przed czym jest to mechanizm obronny?

W żadnym razie nie jest to przytyk w stronę tych, którzy grają w DnD (PONGa gier fabularnych ;)), nie zamierzam też dawać wam rad na temat tego jak można by przebić tę ścianę pogardy i niechęci w stosunku do tego co nowe. To tylko krótka refleksja nad ogromnym problemem naszego hobby, która – mam nadzieję – da wam kapkę do myślenia.

Tekst ten został zainspirowany latami zmagań i nakłaniania ludzi do spróbowania czegoś co nowe. Po prostu odechciało nam się ewangelizować i zamiast się tłumaczyć co fajnego jest w grach indie, po prostu teraz pytamy się takich delikwentów czy grają tylko w jedną planszowkę, grę na konsoli, czy też ogladając w kółko jeden i ten sam film. Najczęściej ich superdefensywna odpowiedź przynosi jedynie uśmiech na naszych twarzach – zawsze znajdzie się masa powodów oraz wymówek dlaczego tak jest, ale nigdy nie dostaniecie prostej argumentacji wyjaśniającej dlaczego jest tak jak jest.

Na koniec pytanie – czy zdarzyło wam się kiedyś doświadczyć czegoś podobnego (co mnie osobiście zdarza się multum razy podczas każdego konwentu), i jeśli tak, to jak najczęściej reagujecie na takie podejście waszego rozmówcy? Jak zawsze, zapraszam do dyskusji poniżej.

Kategorie:publicystyka Tagi: ,